Muzyka

piątek, 20 lutego 2015

Sen

Poczułam lekki podmuch wiatru, moje oczy spowiła ciemność. Nie bałam się, nie była to ciemność, której trzeba się bać. W całym ciele czułam ciepło, nie chciałam, żeby zniknęło. Przebłysk. Gwałtowny ból w czaszce, ciepła, aczkolwiek lepka dłoń trzymająca mnie. -Nie umieraj.- Słyszałam cichy głos w mej głowie.- Proszę, nie... Film się urywa. Znów gwałtowny ból, który po chwili znika. Unoszę się. Mogę otworzyć oczy, jestem na łące z rodzicami. Jednakże nie jestem w swoim ciele. Widzę to wszystko z pewnej odległości, nie mogę podejść, tylko patrzeć. Śmiejemy się i zajadamy kanapki zrobione przez mamę. Znów coś porywa mnie w górę. -Nie!.- Chcę krzyknąć, ale nie mogę. Mam w gardle ogromną gulę. Duszę się. -Pomocy!- Krzyczę w myślach.- Niech ktoś mi pomoże. Znowu ciemność, tym razem przytłaczająca, boję się. Chcę być przy mamie, ona mi pomoże. Przebłysk. Rozpędzone auto i ja na drodze. Dźwięk karetki huczy mi w głowie. Ból w czaszce, paraliżuje mnie. Gwałtownie się obracam, uderzam w coś. Ulatuje ze mnie życie. -Proszę bądź przy mnie, nie odchodź!- Stłumiony jęk brzęczy w głowie. Otwieram oczy, widzę jak płatki kwiatu wiśni opatulają mnie. Czuję ciepło na sercu. Nie ma bólu. Nie ma ciemności. Nie ma też życia...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz