Muzyka
czwartek, 18 września 2014
Lubię pociągi
Dźwięk muzyki brzęczał głucho w głowie...
Wyglądałam ukradkiem za okno, czekając, aż ta mozolna podróż się skończy. Jeszcze 3 przystanki, spoko wytrzymasz, powtarzałam sobie.
Osoba siedząca obok zwolniła miejsce, więc przesunęłam się w stronę okna. Oparłam głowę o chłodna szybę, oczyszczając umysł ze zbędnych myśli.
-Redłowo, jeszcze jeden i koniec tej udręki...- Pomyślałam, odwracając głowę w stronę wejścia do pociągu.
Na przeciwko mnie usiadł chłopak, kasztanowe włosy, wysoki... Jednak nie to zwróciło moją uwagę, miał przepiękny kolor oczu, błękitny niczym niebo nieskalane chmurami. Pociąg ruszył a on rozsiadł się, spoglądając na mnie. Pewnie wyglądałam dziwnie gapiąc się na niego jak sroka w gnat. Budynki na chwilę przysłoniły słońce, przez co jeszcze bardziej zaczęłam się mu przyglądać.
Promienie wdarły się przez pociągowe okno, a ja zostałam obdarzona najpiękniejszym uśmiechem jaki kiedykolwiek widziałam. Nieznajomy błysnął perłowymi zębami i spojrzał mi głęboko w oczy, mogłabym się w nich zatracić. Doznałam chwilowej arytmii serca, a twarz miałam jak burak. Odwróciłam głowę w stronę okna. Przyglądałam się jego odbiciu w szybie. Był piękny, ile bym dała aby jeszcze raz się do mnie uśmiechnął. Chłopak dosyć szybko się połapał, że podglądam go w oknie i zaczął robić to samo.
Speszyłam się, i skupiłam się na moich jakże niezwykłych, nagle interesujących butach. Jeden przystanek i stracę go...
Łza zakręciła mi się w oku. Wstałam podążając do wyjścia, przy drzwiach zerknęłam na niego...
Patrzył na mnie, jego oczy się śmiały, a usta trwały w bezruchu.
Usłyszałam dźwięk otwierania drzwi i szybko wysiadłam kierując się do najbliższej ławki, wyszukałam go w pociągowym tłumie...
Odnaleźliśmy się wzrokiem, jego szczery uśmiech i moje prawie łzy...
Środa 15.23, Redłowo. Chciałabym jeszcze raz ujrzeć twój uśmiech i zagłębić się w twoich oczach...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz